Jak rozmawiać o podwyżce?


Rozmowa z pracodawcą

Nie bój się mówić

Wielokrotnie słyszałam: „Do pracy nie chodzi się dla przyjemności”. W takim razie po co się chodzi? — zadawałam wielokrotnie pytanie. Moi rozmówcy patrzyli na mnie, jakbym była szalona.

„Żeby zarabiać pieniądze” — odpowiadali. „Potrzebuję pieniędzy, muszę pracować.” „Nienawidzę swojej pracy, ale nie mogę zrezygnować, bo na pewno nie znajdę innej.” „To prawda, w mojej pracy panuje fatalna atmosfera, ale nic nie mogę z tym zrobić.”

Miałam kiedyś koleżankę w pracy, która była specjalistką w swojej dziedzinie, miała kilkanaście lat doświadczenia. Codziennie obserwowałam jak pracuje i muszę przyznać że to, co robiła, to był „kawał” dobrej roboty. Zawsze pracowała za dwóch, miała mnóstwo obowiązków. Pracowała szybko i sprawnie.

Naprawdę podziwiałam jej umiejętności. Ale było coś jeszcze. Pomimo takich umiejętności zarabiała bardzo mało, robiła wciąż te same rzeczy, nie rozwijała się. Pracowała latami w tej samej firmie. Nie potrafiła upomnieć się o swoje, pójść do szefa po podwyżkę, co więcej, sam widok szefa powodował u niej lęk. Codziennie przychodziła do pracy, która ogromnie ją stresowała! Za każdym razem, kiedy musiała wykonać pracę za kogoś, broniła się rękami i nogami, kłóciła się, że nie będzie tego robić, że nie ma czasu, zajmie się tylko robieniem tego, co ma w obowiązkach. Kończyło się to tym, że i tak musiała wykonać pracę za kogoś. Następnie żaliła się, narzekała, że znowu została obarczona zbyt dużą ilością obowiązków i że mało zarabia.

Dziwiło mnie jedno, że nie zrobiła nic w kierunku poprawy swojej sytuacji w pracy. Nie poprosiła szefa o podwyżkę, nie poinformowała go, że jest nadmiernie obciążona pracą. Skarżenie się koleżankom nic nie zmieniło. Nie wiedziała, jak rozwiązać swój problem. Była bardzo zestresowana i bała się szefa, a to powodowało, że jej problemy pozostawały nierozwiązane.

Jestem pewna, że już dawno praca przestała dawać jej przyjemność, że jest niezadowolona, zniechęcona i wypalona zawodowo.

Co powinna była zrobić? Poprosić szefa o rozmowę, wyjaśnić całą sytuację, jakie ma problemy, obawy, czego potrzebuje i czego oczekuje od pracy. Zastanowić się wspólnie z szefem, jak można rozwiązać zaistniałą sytuację, zaproponować rozwiązania. To znacznie lepsze niż skarżenie się niewłaściwym osobom (w tym przypadku koleżankom), które nie sprawią, że jej sytuacja się poprawi, a takie postępowanie spowoduje jeszcze większe zniechęcenie do pracy, stres i konflikty.

„Pewnego dnia mały chłopiec próbował podnieść ciężki kamień, ale nie potrafił sobie poradzić. Jego ojciec przechodził i obserwował jego wysiłki. W końcu zwrócił się do syna:

— Czy użyłeś całych swoich sił?

Chłopiec odpowiedział, płacząc

— Tak.

— Nie, nie zrobiłeś wszystkiego — powiedział ojciec. — Nie poprosiłeś mnie o pomoc.”

Jeśli napotykamy trudności w pracy, nie bójmy się o nich mówić. Zwracajmy się jednak do właściwej osoby. Nie opowiadajmy o swoich problemach pierwszej napotkanej koleżance czy koledze. Rozmawiajmy z osobą, która pomoże nam te problemy rozwiązać. Czy to będzie szef, którego chcesz prosić o podwyżkę, czy kolega, z którym poprzedniego dnia miałeś spięcie i od tamtej pory go unikasz. Staraj się rozwiązać problem jak najszybciej, nie pozwól, żeby narastał.

Nie oczekuj, że jakoś to będzie, że szef się domyśli, że chciałbyś zarabiać więcej, czy że jesteś przeciążony obowiązkami. Musisz mu to po prostu powiedzieć. Im dłużej będziesz zwlekał, tym będzie Ci trudniej poradzić sobie z tą sytuacją.

Może zdarzyć się tak, że szef nie będzie chciał dać Ci podwyżki, nie odciąży z nadmiaru obowiązków, nie będą interesować go Twoje potrzeby i problemy. Powie Ci, że masz po prostu pracować i się nie odzywać.

Wiele osób obawia się właśnie takiej sytuacji. Dlatego nie podejmują rozmowy z szefem, bo co jeśli spotkają się z odmową? Wtedy potwierdzi się ich obawa, że „nic się nie da zrobić”. Nie reagują, bo obawiają się ośmieszenia, utraty pracy.

Jeśli zdarzyła Ci się podobna sytuacja… to co Ty jeszcze robisz w tej firmie? Czy nie wydaje Ci się, że powinieneś pomyśleć o zmianie pracy? Jeśli potrzebujesz podwyżki, POPROŚ o nią. Jeśli masz nadmiar obowiązków i jesteś przemęczony, POINFORMUJ o tym. Jeśli masz jakkolwiek problem, POWIEDZ o tym WŁAŚCIWEJ OSOBIE. Bądź sobą.

Czy możesz być otwarty w pracy? Czy Twoje opinie w pracy się liczą? Czy możesz być sobą w pracy?

Jeśli możesz być sobą w pracy, otwarcie wyrażać swoje opinie, uczestniczyć w dyskusjach, mieć wpływ na decyzje, jakie podejmuje się w firmie, wtedy czujesz się dowartościowany, taka praca Cię uszczęśliwia. Jeśli nie możesz być sobą, uciekaj od takiej pracy jak najdalej!

Bądź otwarty, wyrażaj swoje opinie w pracy, bądź sobą, zadawaj pytania w sytuacjach, które tego wymagają. Zadawanie pytań to nic złego. Wręcz przeciwnie, oznacza, że jesteś zainteresowany tym, co robisz i chcesz wykonać swoją pracę najlepiej jak potrafisz. To sprawi, że będziesz się lepiej komunikował z innymi i będzie Ci się lepiej pracować.

Popraw swoją komunikację w pracy

W pracy powinieneś mieć możliwość swobodnego komunikowania się, zadawania pytań, informowania o problemach, które wspólnie z szefem i współpracownikami będziecie rozwiązywać. Usprawni to Waszą pracę i unikniecie wielu nieporozumień.

Pamiętaj, że dzięki konstruktywnej rozmowie z szefem możesz poprawić swoją sytuację w pracy. Wiedz jednak, że powinieneś w rozmowie być otwarty i pozytywnie nastawiony. Nie prezentuj postawy roszczeniowej: „należy mi się”, „chcę to dostać”. Bądź przyjaźnie nastawiony. Wysłuchaj, co ma szef do powiedzenia, być może nie będzie w stanie dać Ci podwyżki od razu.

Zaproponuj inne rozwiązanie, zamianę na dni wolne, zmniejszenie ilości godzin pracy, obowiązków itp. Nie musisz wykłócać się o swoje, możesz załatwić sprawę w sposób grzeczny i uprzejmy, tak abyście zarówno Ty, jak i Twój szef byli zadowoleni.

Dołącz do powiększającego się grona osób zadowolonych ze swojej aktualnej pracy lub dowiedz się, jak ją zmienić»

Czy pasujesz do tego zespołu?

Ewa była radosną i pozytywnie nastawioną do życia osobą. Cieszyła się, kiedy otrzymała propozycję pracy. Była to jej pierwsza praca. Codziennie przychodziła uśmiechnięta, interesowało ją to, co robiła, lubiła swoją pracę. Była pełna energii i bardzo życzliwa w stosunku do ludzi. Nie było dnia, żeby nie zaproponowała swoim współpracownikom pomocy w ich codziennych obowiązkach.

Była bardzo zaangażowana w pracę, chciała poznać firmę i nauczyć się jak najwięcej. Radziła sobie coraz lepiej i dostawała coraz więcej obowiązków. Była zadowolona, że może się wykazać. Ewa była jedyną pozytywnie nastawioną osobą w tej firmie. Minęło trochę czasu, obowiązków przybywało, Ewie było coraz trudniej, musiała zostawać po godzinach, żeby dokończyć zadanie, współpracownicy robili wszystko, żeby nie czuła się dobrze w zespole, nie rozmawiali z nią, obmawiali za plecami, nie podobało im się to, że była „wiecznie” zadowolona. Odizolowała się całkowicie, z każdym dniem stawała się coraz bardziej zniechęcona i sfrustrowana.

Bardzo trudno jest być pozytywnym wśród negatywnych osób. Tacy ludzie swoim zachowaniem „ściągają nas w dół”, sprawiają, że zaczynasz wątpić w to, w co wierzysz, zaczynasz czuć się gorzej, w końcu stajesz się tak jak oni negatywny.

Jeśli spotkasz się z fatalną atmosferą w pracy, Twój szef nie będzie traktował Cię z szacunkiem, współpracownicy będą plotkować na Twój temat i śmiać się z Ciebie za Twoimi plecami, i jeśli Twoje starania o poprawę sytuacji nie przyniosą rezultatu, nie zostawaj w takiej pracy. Twoje samopoczucie się pogorszy i z każdym dniem będzie Ci trudniej opuścić to miejsce. Stracisz wiarę w swoje możliwości, energię do poszukiwania innej, lepszej pracy.

Wszyscy popełniamy błędy

„Pewien młody dyrektor pracujący w IBM podjął kilka złych decyzji, które kosztowały firmę parę milionów dolarów. Kiedy przyszedł na rozmowę ze swoim przełożonym, dyrektorem generalnym, Tomem Watsonem Jr., powiedział:

— Spodziewam się, że chcecie mnie zwolnić, bo naraziłem firmę na straty.

Watson odpowiedział:

— Wcale nie, młody człowieku, właśnie wydaliśmy kilka milionów dolarów, żebyś się czegoś nauczył.”1

1 Edgar Schein, Organisational Culture and Leadership, San Francisco 2004.

Często zapominamy jak ważne w pracy jest docenianie siebie nawzajem. Zapominają o tym szefowie, managerowie, pracownicy. Łatwiej jest wytknąć komuś błąd, skrytykować źle wykonaną pracę, niż docenić doskonale wykonany projekt lub świetną obsługę klienta. Jeśli praca zostanie dobrze wykonana — milczymy, jeśli popełnimy błąd — krytykujemy.

Co się dzieje, kiedy zostaniemy skrytykowani za popełniony błąd? Czy krytyka motywuje nas do pracy, czy wręcz przeciwnie, zniechęcamy się?

Nic nie działa tak destrukcyjnie i nie zniechęca do pracy, jak właśnie wytykanie błędów. Wszyscy wkoło powtarzają nam: nie rób błędów, błędy to coś złego. Sami staramy się popełniać ich mniej, a im bardziej się staramy, popełniamy ich…WIĘCEJ!

Jak to się dzieje? Pracujemy bardzo szybko, terminy nas gonią, presja coraz większa, popełnianie błędów jest nieuniknione. Ograniczenie się do krytyki i karania za błędy nie sprawi, że pracownicy w przyszłości będą popełniać tych błędów mniej. Spowoduje to u nich jeszcze większy stres, a co za tym idzie — mniejszą wydajność.

Pracownicy będą gorzej pracować i NADAL popełniać błędy. Jeśli popełnią błąd, ukryją go ze strachu przed reprymendą.

Oto przykład, co się dzieje, kiedy pracujemy w stresie. Kiedy składałam swoją pierwszą książkę, popełniłam masę błędów. Książka miała zawierać kolorowe zdjęcia. „Nie radzę sobie z tekstem, a co dopiero z wklejaniem zdjęć” — pomyślałam.

Pamiętam, że ogromnie się męczyłam, pracując nad tą książką. Wydawało mi się, że uporałam się już ze wszystkim, że książka jest już gotowa. Okazało się, że muszę ją przeskładać jeszcze raz. Nie szczędzono mi słów krytyki. Wtedy zaczęłam się już poważnie stresować. Ostatecznie okazało się, że nie zgadza się liczba stron w projekcie z liczbą w wycenie dla drukarni. To oznaczało następne poprawki i dodatkową dawkę stresu. Wreszcie książka trafiła do drukarni. Mogłam odetchnąć, ale na krótko. Książka wróciła, już wydrukowana. Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie błąd NA OKŁADCE! To był dopiero stres!

Później popełniłam jeszcze wiele błędów, ale dzięki nim też wiele się nauczyłam! Prawdą jest, że im więcej błędów popełnimy, tym więcej się nauczymy, a nie odwrotnie.

Błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi.
Theodore Roosevelt

Autor: Gabriela Abratowicz
Nienawidzę poniedziałków!

Nienawidzę poniedziałków!Dlaczego warto mieć pełną wersję?

Właśnie otrzymujesz szansę stać się osobą, która nigdy więcej nie powie już „byle do piątku” i przestanie odliczać dni, godziny czy minuty do weekendu. „Znajdź pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia w swoim życiu.” Być może pomyślisz, że taka sytuacja to idylla. Wyobraź sobie jednak, że istnieją ludzie, POLACY, którzy każdego dnia rano chętnie wstają z łóżka, wiedząc, że czeka ich kolejny dzień zawodowych przygód.

Wiedzą, że będą czuli się spełnieni, będą pracować w miłej atmosferze, ich pomysły będą brane pod uwagę i omawiane, a ich problemy wysłuchiwane. TAK, istnieją w Polsce takie firmy. Co by było, gdyby okazało się, że i Ty, podobnie jak oni, możesz w taki sam sposób powitać poniedziałkowy ranek?

Kiedy jesteś szczęśliwy w pracy:

— odnosisz więcej sukcesów,

— odczuwasz mniejszy stres,

— masz lepsze relacje z kolegami z pracy i z rodziną,

— masz większą motywację do pracy i większą radość życia.

Z książki Nienawidzę poniedziałków! dowiesz się m.in.:

— jak zmienić swoje nastawienie do obecnej pracy na takie, które podniesie Twój poziom zadowolenia z życia,

— jak nastawić się psychicznie na zmianę
pracy,

— jak zapanować nad stresem i zniechęceniem,

— czy Twoje słabości Cię dyskwalifikują w oczach potencjalnego przyszłego pracodawcy,

— czy irytuje Cię pytanie „Co zamierzasz robić za 5 lat”? Jeśli tak, to dlaczego?

— jaka jest jedna, najważniejsza rzecz w życiu zawodowym, która wpływa bezpośrednio na Twój sukces lub porażkę,

— czym jest sekret 90/10.

Pełną wersję książki zamówisz na stronie: Nienawidzę poniedziałków!